TA NAUCZYCIELKA MATEMATYKI PODBIJA TIKTOKA. JEJ „MINILEKCJE” KOCHAJĄ UCZNIOWIE

Matematyka w social media? Brzmi dziwnie, a działa jak magia

Jeszcze kilka lat temu wiele osób powiedziałoby, że TikTok i matematyka to dwa światy, które nigdy się nie spotkają. Bo jak w minutę wytłumaczyć coś, co czasem wymaga kartki, długopisu i spokojnej głowy? A jednak okazuje się, że da się – i to tak, że młodzi ludzie nie tylko rozumieją, ale wręcz chcą oglądać.

We Francji prawdziwą gwiazdą tego trendu została Estelle Kollar, znana w sieci jako „Wonderwomath”. Ma 28 lat, uczy matematyki w liceum w Nancy i równolegle prowadzi edukacyjne konto w mediach społecznościowych. I nie jest to konto „dla zabawy”, tylko realne narzędzie, z którego uczniowie korzystają, kiedy nie nadążają z materiałem albo mają blokadę przed sprawdzianem.

Kim jest „Wonderwomath” i czemu ludzie jej słuchają?

Zbudowanie dużej społeczności wokół matematyki to nie jest łatwa sztuka. Ten przedmiot ma opinię trudnego, suchego i „bez emocji”. Estelle robi coś odwrotnego: dodaje do niego humor, szkolne sytuacje, trochę luzu, a w tym wszystkim przemyca konkret. I to jest chyba największy sekret jej popularności.

Na TikToku obserwują ją setki tysięcy osób. Jej filmy potrafią mieć dziesiątki tysięcy wyświetleń, a część przekracza nawet milion. I to nie są „viraliki” bez treści. To krótkie lekcje, które mają jeden cel: w prosty sposób wyjaśnić konkretny problem, z którym uczeń naprawdę się męczy.

W praktyce wygląda to tak, jakby ktoś wziął najbardziej stresujące elementy matematyki i podał je w wersji „do przełknięcia”. Bez udawania, że wszystko jest banalne, ale też bez tej szkolnej sztywności, która potrafi zabić ciekawość.

Dlaczego krótkie filmiki czasem uczą lepiej niż godzinna lekcja?

Tu jest ciekawa rzecz, o której wielu dorosłych nie myśli. W szkole często idzie się całym rozdziałem: temat, definicje, przykłady, zadania, praca domowa. A uczeń? On czasem „gubi się” na jednym małym kroku i dalej już wszystko leci jak domino. Nie rozumie jednego fragmentu i nagle cały temat wydaje się czarną magią.

Estelle buduje treści odwrotnie. Ona nie próbuje upchnąć całego działu w minutę. Skupia się na jednym elemencie. Jedno pojęcie, jeden błąd, jedna sztuczka, jedno wytłumaczenie. To działa jak plaster na konkretną ranę, a nie jak ogólny wykład.

I powiem szczerze, ja widzę to nawet u dorosłych. Ile razy ktoś mówi: „Ja z matmy byłem słaby”, a potem okazuje się, że problemem nie była „matma”, tylko jedna rzecz – ułamki, procenty, równania. Jedna cegiełka, której zabrakło. Krótki film potrafi tę cegiełkę dołożyć szybciej niż długie tłumaczenie.

„Nie wszystko da się zrobić w minutę”, ale to nie wada

Estelle otwarcie mówi, że jej treści są kierowane głównie do licealistów, bo poziom studiów czy bardziej zaawansowanych tematów bywa zbyt skomplikowany do formatu krótkiego wideo. I to jest uczciwe podejście. Są zagadnienia, które wymagają dłuższego toku rozumowania i nie da się ich sensownie streścić bez zrobienia uczniowi krzywdy skrótem.

Ale właśnie dlatego jej filmy działają: ona wybiera tematy, które pasują do tego formatu. Nie próbuje udawać, że TikTok zastąpi szkołę. Raczej robi z niego dodatkową pomoc, taki „korepetytor w kieszeni”, dostępny w każdej chwili.

Nie tylko matematyka: szkoła, życie i tematy, które są ważne

To, co wyróżnia Wonderwomath, to fakt, że ona nie jest robotem od wzorów. Wplata w swoje treści normalne szkolne życie, a czasem też sprawy społeczne, które są dla niej ważne. Potrafi mówić o nękaniu w szkołach, o roli kobiet w nauce, o tym, jak młodzi ludzie czują presję i wstyd, kiedy czegoś nie rozumieją.

Dodatkowo łączy matematykę z ciekawostkami i historią. To jest ten typ nauczyciela, który widzi matematykę nie tylko w zeszycie, ale też w architekturze, w podróżach, w anegdotach, których zwykle nie ma czasu opowiedzieć na lekcji, bo „goni podstawa programowa”. A takie ciekawostki potrafią zrobić jedną rzecz: odczarować przedmiot. Nagle matematyka przestaje być karą, a staje się czymś żywym.

Jak to się zaczęło? Lockdown był punktem zwrotnym

Wiele nowoczesnych edukacyjnych projektów narodziło się w czasie pandemii. U Estelle też tak było. W marcu 2020 roku, podczas pierwszego lockdownu, zaczęła publikować materiały na YouTube. Chodziło o wsparcie uczniów, szczególnie tych, którzy nie radzili sobie z nauką zdalną i potrzebowali prostszego tłumaczenia.

Później przyszedł TikTok i krótszy format. I tu pojawiła się różnica: krótkie, szybkie treści zaczęły docierać do uczniów skuteczniej, bo były łatwiejsze do obejrzenia „tu i teraz”. Bez wielkiego przygotowania. Bez poczucia, że trzeba poświęcić godzinę.

Co ciekawe, Estelle bierze inspiracje prosto z klasy. Kiedy widzi, że uczniowie z czymś walczą, nagrywa film właśnie o tym problemie. Czyli nie zgaduje, co ludziom jest potrzebne, tylko reaguje na realne trudności.

Czego mogą się nauczyć rodzice i nauczyciele w Polsce?

Ta historia ma fajny wniosek, który nie dotyczy tylko Francji. Dzisiaj młodzi ludzie żyją w świecie krótkich form. Jeśli dorośli chcą do nich dotrzeć z nauką, nie muszą udawać nastolatków, ale powinni mówić prościej i konkretniej. Jedna myśl, jedno wyjaśnienie, jeden krok.

Jeśli jesteś rodzicem, warto spojrzeć na TikToka mniej jak na „odmóżdżacz”, a bardziej jak na narzędzie. Oczywiście, trzeba pilnować treści i czasu, ale edukacyjne konta potrafią pomóc dziecku wtedy, kiedy ono już jest zmęczone i nie chce słuchać kolejnego wykładu.

A jeśli jesteś nauczycielem, to przykład Wonderwomath pokazuje coś jeszcze: uczniowie nie nienawidzą matematyki. Oni nienawidzą poczucia, że są „głupi”, kiedy nie rozumieją. Jeśli ktoś poda im temat życzliwie i jasno, potrafią naprawdę polubić nawet równania.

Matematyka przyszłości może wyglądać inaczej, niż myślimy

Nie chodzi o to, żeby szkoła przeniosła się na TikToka. Chodzi o to, że styl nauczania się zmienia. Coraz częściej liczy się tempo, konkret i odwaga, żeby mówić normalnym językiem, a nie jak podręcznik.

Estelle Kollar udowadnia, że nawet najbardziej nielubiany przedmiot da się „odczarować”, jeśli nauczyciel ma energię, empatię i pomysł na przekaz. I jeśli uczniowie ją uwielbiają… to może to jest najlepszy dowód, że ta metoda po prostu działa.

Źródło i foto: story24.biz.ua

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *