Nie potrzebujesz całego weekendu, żeby przywrócić zamrażarce sprawność; wystarczy drobny, niemal niewidoczny rytuał.
Zacznij od uszczelki drzwi: codziennie lub dwa przetrzyj ją szmatką i wytrzyj wilgoć. Ta cienka, niemal niewidoczna warstwa wody powoli zamienia się w twarde, uporczywe warstwy szronu.
Usuwając go, zanim zamarznie, po cichu powstrzymasz problem u źródła.
Połącz to z cotygodniową, jednominutową kontrolą. Trzymaj pod ręką plastikową szpatułkę lub miękką skrobaczkę i przy pierwszych oznakach delikatnej warstwy szronu delikatnie ją usuń, zanim stwardnieje w grubą skorupę.
Uporządkuj jedzenie tak, aby otwierać drzwi na sekundy, a nie minuty. Z czasem zauważysz coś dziwnego: szuflady przesuwają się, drzwi zamykają z cichym kliknięciem, silnik pracuje wolniej, a rachunki za prąd maleją – bez ani jednego dramatycznego maratonu rozmrażania.