Maja Ostaszewska, od lat kojarzona z działalnością na rzecz zwierząt, została twarzą ekskluzywnej marki modowej, która w najnowszej kolekcji na sezon jesień-zima promuje ubrania wykonane z naturalnej skóry. Na jednym ze zdjęć promocyjnych aktorka pozuje w płaszczu, którego elementy wykończono rogiem bawolim.
Moda jako „sztuka użytkowa”
To jednak nie koniec współpracy aktorki z branżą skórzaną. Ostaszewska została także ambasadorką znanego producenta obuwia, specjalizującego się w wyrobach ze skóry naturalnej, takich jak buty i dodatki. W materiale reklamowym podkreśla, że dla niej buty to coś więcej niż zwykły dodatek, a moda jest formą „sztuki użytkowej”.
Sprzeczność z dotychczasowym wizerunkiem
Sprzeczność między aktywistyczną działalnością Ostaszewskiej a jej komercyjnymi współpracami nie uszła uwadze internautów. Przez lata publicznie protestowała przeciwko sprzedaży żywych karpi przed świętami, krytykowała odstrzał dzików i podważała zasadność takich działań, odwołując się do ochrony zwierząt. Niedawno zaangażowała się również w ogólnopolskie protesty pod hasłem „Mamy dość”, które ponownie zwracały uwagę na prawa zwierząt.
Krytyka internautów
Komentarze pod zdjęciami promującymi markę obuwniczą okazały się wyjątkowo ostre. Internauci nie kryją rozczarowania i zarzucają aktorce hipokryzję.
Pani Maju, za ile złotych zmienia pani poglądy i śpi z czystym sumieniem?
Serio, obrończyni praw zwierząt reprezentuje firmę robiącą buty ze skóry? Przecież nie można zabijać karpi.
Pani Maja, która broni dzików, jest ambasadorką skórzanych butów i torebek. Co za hipokryzja.
Hipokryzja level hard.
Milczenie aktorki
Do tej pory Maja Ostaszewska nie odniosła się publicznie do tych zarzutów ani nie wyjaśniła sprzeczności między swoim aktywizmem a działalnością komercyjną. Sprawa wywołuje gorące dyskusje w mediach społecznościowych i z pewnością będzie jeszcze długo komentowana przez opinię publiczną.