Valerie Bertinelli od dawna jest uwielbianą postacią telewizyjną, a jej ciepło i talent emanują z dekad pracy.
Najbardziej znana z roli w serialu „Jeden dzień na raz”, zbudowała karierę, która wydawała się trwała i osobista.
Fani towarzyszyli jej w triumfach i zmaganiach, a kiedy jej nazwisko pojawiało się w mediach, miało to dla niej znaczenie. Tym razem ton był inny – ponury i refleksyjny, przepełniony cichym poczuciem straty.
Chwile takie jak te przywołują wspomnienia. Widzowie wspominają śmiech Valerie na planach seriali komediowych, jej występy na rozdaniach nagród i osobiste relacje, którymi się dzieliła.
Stała się kimś więcej niż aktorką – stała się bliską towarzyszką. Dlatego wiadomości związane z jej nazwiskiem uderzają mocniej. Wydają się bliskie, jakby nić w życiu ludzi się rozerwała.
Jej historia jest jednak głęboko związana z jednym człowiekiem: Normanem Learem. Legendarny scenarzysta i producent ukształtował złotą erę telewizji swoimi przełomowymi programami.
Odszedł w wieku 101 lat, otoczony bliskimi, zamykając tym samym niezwykły wiek opowieści.