Naczelna Izba Lekarska odcina się od tłumaczeń ortopedy z 2,8 mln zł przychodu

Naczelna Izba Lekarska zareagowała na artykuł Wirtualnej Polski o ortopedzie Michale Burczym, który w ubiegłym roku miał 2,8 mln zł przychodu z indywidualnej praktyki lekarskiej.

Izba zakwestionowała jego argument, że tę samą pracę może wykonać jeden lekarz zamiast dziesięciu.

Z oświadczenia majątkowego Burczego wynika, że poza przychodem z praktyki uzyskał on około 161 tys. zł dochodu z umowy o pracę.

Od października ubiegłego roku kieruje Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu, a od stycznia tego roku pełni obowiązki dyrektora szpitala w Nowym Mieście nad Pilicą. Obie placówki prowadzi Starostwo Powiatowe w Grójcu.

Według starosty Krzysztofa Ambroziaka (PSL) wszystko odbyło się zgodnie z prawem — w Grójcu Burczy wygrał konkurs, w Nowym Mieście zastępuje dyrektora do rozstrzygnięcia naboru. Do obu dotychczasowych konkursów wpłynęła tylko jedna kandydatura. W szpitalu w Grójcu lekarz zarabia 22 tys. zł brutto miesięcznie, w Nowym Mieście — 18 tys. zł.

Największy przychód płynie z kontraktu, w którym Burczy dostaje część środków od każdej procedury rozliczanej przez NFZ. Jak tłumaczył WP, na sumę 2,8 mln zł złożyło się „około kilkunastu tysięcy wizyt pacjentów w poradniach ortopedycznych oraz setki zabiegów i operacji”.

— Czy jest 10 ortopedów pracujących za 20 tysięcy, czy jest jeden ortopeda za 200 tysięcy, to jest to samo dla przychodni. Pacjenci mają usługę zapewnioną — przekonywał Michał Burczy.

Stanowisko Izby Lekarskiej

— Naczelna Izba Lekarska stanowczo odcina się od stanowiska pana dyrektora, iż skoro 10 ortopedów może zarobić po 20 tysięcy złotych w miesiącu, to pracę tę może wykonać 1 ortopeda za 200 tysięcy złotych, ponieważ tak znaczne przekroczenie fizjologicznych norm czasu pracy może powodować zwiększone ryzyko błędu medycznego — przekazał WP rzecznik NIL Jakub Kosikowski.

Burczy odpiera ten zarzut. — Żadnych skarg na mnie nigdy nie było. Nigdy nie miałem też żadnego błędu medycznego. To jest kwestia tego, że są ludzie, którzy potrafią pracować szybciej i sprawniej — mówi.

Długi i opóźnione wypłaty

Obie placówki mają po około 20 mln zł zadłużenia, a starosta grójecki rozważa ich połączenie. Kontraktowcy, łącznie z samym Burczym, czekają na wypłaty z 35-dniowym opóźnieniem.

— Każdy kontraktowiec, łącznie ze mną, nie dostaje tych pieniędzy na czas. Nie mamy pieniędzy, żeby płacić na bieżąco, więc mamy obsuwę — przyznaje Burczy.

Dyrektor zapewnia, że rezydenci i stażyści dostają pieniądze z Ministerstwa Zdrowia, a etatowcy są opłacani na bieżąco. W szpitalu w Grójcu strata spadła z 4,2 mln zł w kwietniu 2025 r. do 2,3 mln zł w kwietniu 2026 r.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *