Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odmówił nadania biegu sprawie dotyczącej planu finansowego Trybunału Konstytucyjnego na 2027 rok. Projekt dochodów i wydatków TK nie znalazł się w rządowym projekcie ustawy budżetowej. Spór koncentruje się na braku uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału. Bogdan Święczkowski zapowiedział kolejne działania po decyzji marszałka.
Prezes TK skierował do kierownictwa Sejmu pismo w sprawie zapewnienia środków potrzebnych do funkcjonowania Trybunału w 2027 roku. Dołączył do niego projekt planu dochodów i wydatków instytucji. Ministerstwo Finansów i Gospodarki wcześniej uznało, że plan nie został skutecznie przekazany. Powodem był brak wymaganej uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
Czarzasty nie nada biegu sprawie budżetu Trybunału Konstytucyjnego
Bogdan Święczkowski zwrócił się do marszałka oraz wicemarszałków Sejmu z pismem dotyczącym finansowania Trybunału Konstytucyjnego w 2027 roku. Przekazał również projekt planu dochodów i wydatków TK i wystąpił o udostępnienie dokumentów posłom. Wcześniej odpowiednia część nie została uwzględniona przez rząd w projekcie ustawy budżetowej.
Włodzimierz Czarzasty publicznie odniósł się do sprawy w piątek, 2 października. Marszałek wyjaśnił, czego dotyczyła prośba skierowana do niego przez prezesa Trybunału.
– Bogdan Święczkowski poprosił mnie, żebym projekt wydatków i dochodów TK przedstawił poprzez funkcję marszałka po to, aby budżet był dyskutowany w Sejmie – mówił Czarzasty podczas konferencji prasowej.
Marszałek wskazał jednak, że przedstawiony plan nie został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Święczkowski uzasadniał swoje działanie „stanem wyższej konieczności”. Czarzasty nie zaakceptował takiej argumentacji i zapowiedział, że nie skieruje sprawy na dalszą drogę.
– Jeżeli pan pisze do mnie, że działa pan w stanie wyższej konieczności, to mam dla pana propozycję: niech pan przestanie działać w stanie wyższej konieczności, niech pan zacznie działać zgodnie z prawem. Nie nadam biegu sprawie, o którą pan prosi – oświadczył marszałek Sejmu.
Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK nie uchwaliło planu finansowego
Jednym z głównych punktów sporu jest sposób przyjęcia projektu dochodów i wydatków Trybunału. Ustawa o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym zalicza uchwalanie takiego projektu do zadań Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Do podejmowania uchwał wymagany jest udział co najmniej dwóch trzecich ogólnej liczby sędziów Trybunału, w tym prezesa lub wiceprezesa.
Święczkowski przekonywał, że próbował doprowadzić do przeprowadzenia Zgromadzenia Ogólnego w sprawie planu finansowego. Według jego relacji pierwsze posiedzenie zostało zakłócone przez dwie osoby, które nie były na nie zaproszone. Kolejne nie mogło skutecznie procedować po wyjściu sędziów Dariusza Szostka i Magdaleny Bentkowskiej. W rezultacie zabrakło wymaganego kworum.
Prezes TK uznał w tej sytuacji, że może działać „w stanie wyższej konieczności”. Sam przekazał więc projekt planu finansowego kierownictwu Sejmu. Ministerstwo Finansów i Gospodarki oraz marszałek Sejmu przyjęli odmienne stanowisko i wskazali na brak uchwały Zgromadzenia Ogólnego. Rząd potwierdził, że z tego powodu dochody i wydatki TK nie znalazły się w projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok.
Czarzasty zwrócił również uwagę na reguły dotyczące inicjatywy ustawodawczej w sprawach budżetowych. Konstytucja stanowi, że inicjatywa ustawodawcza dotycząca ustawy budżetowej przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów. Ten argument znalazł się także w pisemnej odpowiedzi marszałka na działania podjęte przez prezesa TK.
Na obecnym etapie projekt dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego pozostaje poza rządowym projektem budżetu na 2027 rok. Decyzja Czarzastego oznacza natomiast, że marszałek nie zamierza potraktować pisma Święczkowskiego jako podstawy do skierowania przedstawionego planu do dalszych prac Sejmu.
Święczkowski odpowiada Czarzastemu i liczy na Karola Nawrockiego
Decyzja marszałka spotkała się z ostrą odpowiedzią Bogdana Święczkowskiego. W rozmowie z portalem Tysol.pl prezes TK przedstawił własną ocenę sporu i określił działania dotyczące finansowania Trybunału jako element „zamachu stanu”. Była to jego ocena sytuacji, a nie bezsporne ustalenie dotyczące działań władz.
– To jest kolejny etap zamachu stanu. Ja wysłałem to pismo do wszystkich wicemarszałków polskiego Sejmu. Liczę na to, że władza ustawodawcza i władza wykonawcza się otrząsną i zaczną realizować swoje konstytucyjne obowiązki, a jeżeli nie, to jest to kolejny element konstytucyjnego, ustrojowego zamachu stanu. Klasycznego zamachu stanu. Całkowite wykluczenie konstytucyjnego organu – powiedział Święczkowski w rozmowie z portalem Tysol.pl.
Prezes Trybunału odniósł się również do sytuacji osób zatrudnionych w instytucji. Powiedział, że najbardziej żal mu pracowników, „którzy ponoszą konsekwencje najprawdopodobniej bezprawnych działań marszałka Sejmu, rządu przede wszystkim, bo to rząd powinien załączyć projekt budżetu TK do projektu budżetu”. Święczkowski używał określenia „zamach” również wcześniej, między innymi przy ocenie lipcowych wydarzeń związanych z niedoszłym Zgromadzeniem Ogólnym i interwencją policji.
Dopytywany o kolejne kroki, Święczkowski wskazał między innymi na rolę prezydenta Karola Nawrockiego. Zapowiedział też informowanie międzynarodowej opinii publicznej o swojej ocenie sytuacji wokół Trybunału.
– Co przyniesie przyszłość, zobaczymy. Liczę też na pana prezydenta, na jego działania w tym zakresie. Będę oczywiście informował międzynarodową opinię publiczną o tym bezprawiu, które się tutaj dzieje i próbie zastraszenia i szantażowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, pracowników TK, aby osoby, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta objęły urzędy. Na pewno ja tego nie zrobię – powiedział prezes TK w rozmowie z Tysol.pl.
Święczkowski w tej samej rozmowie skierował także personalne słowa pod adresem marszałka Sejmu.
– Żadne strachy „starego komucha”, który pełni obowiązki marszałka, mnie nie przestraszą – oświadczył.
Sprawa finansowania TK nie jest jeszcze zakończona wraz z przedstawieniem rządowego projektu. Podczas dalszych prac parlamentarnych ustawa budżetowa może być zmieniana, a Senat ma 20 dni na uchwalenie poprawek od dnia przekazania mu ustawy. Konstytucja zastrzega jednocześnie, że zwiększenie wydatków lub ograniczenie dochodów nie może doprowadzić do ustalenia przez Sejm deficytu wyższego niż przewidziany przez Radę Ministrów.
Wskazano również na spór dotyczący tego, czy całkowity brak części budżetowej TK można uzupełnić zwykłą poprawką parlamentarną. Krajowa Rada Sądownictwa prezentowała takie stanowisko przy sporze o budżet na 2026 rok. Sama uchwała KRS nie oznacza jednak wiążącego rozstrzygnięcia tej kwestii w odniesieniu do budżetu na 2027 rok.
Jeżeli ustawa weszłaby w życie w obecnym kształcie, Trybunał Konstytucyjny nie miałby w niej własnego planu dochodów i wydatków. Nie oznaczałoby to automatycznie likwidacji TK ani wygaśnięcia jego ustawowych zobowiązań. Powstałby jednak poważny problem dotyczący podstawy finansowania bieżącej działalności instytucji.
Dalsze znaczenie może mieć również decyzja prezydenta. Konstytucja pozwala głowie państwa skierować ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego przed jej podpisaniem. W takim przypadku Trybunał ma nie więcej niż dwa miesiące na wydanie orzeczenia.
