Zimowy wiatr gwizdał w wąskich uliczkach miasta, płatki śniegu spadały nieubłaganie na ziemię, przykrywając wszystko dookoła białym welonem.
Starsza kobieta, zgięta z zimna, poruszała się z trudem ulicą, jej kroki były ledwo słyszalne na zaśnieżonym chodniku.
Jej twarz pokrywały zmarszczki, a oczy, pełne strachu i bólu, szukały schronienia przed zimowym chłodem.
Nie mogła zrozumieć, co się stało, dlaczego jej własny syn, z którym mieszkała całe życie, wyrzucił ją z domu.