Zimny jesienny wieczór płynął ulicami miasta. Padał lekki deszcz, zamieniając chodniki w mokre lustro.
Autobus podjechał na przystanek, a do środka weszła starsza kobieta.
Przygarbiona sylwetka, drżące ręce, matowe oczy – zmęczona podeszła do najbliższego siedzenia, trzymając w ręku zniszczoną torbę.