Mama zawsze mówiła, że Raisa i Irina poznały się jeszcze przed urodzeniem, ponieważ Tamara Wasiljewna była przyjaciółką matki Iriny i okazało się, że zaszły w ciążę niemal w tym samym czasie.
Oczywiście Tamara Wasiliewna i jej przyjaciółka marzyły, że ich dzieci na pewno będą przyjaciółmi. A jeśli będą chłopcem i dziewczynką, to może zostaną spokrewnione. Ale obie dziewczynki urodziły się, więc były po prostu przeznaczone do przyjaźni. Bawiły się razem, chodziły do tego samego przedszkola, siedziały w tej samej ławce w szkole, pozwalały sobie nawzajem przepisywać lekcje i dzieliły się najgłębszymi sekretami.
Raisa wiedziała, że Irina jest zakochana w nauczycielu w szkole, a ta tajemnica nie była znana nikomu innemu. I Irina wiedziała, że Raisa bardzo bała się matki i tęskniła za ojcem, który ich zostawił i zostawił Tamarę Wasiliewnę bez alimentów.
Prawdopodobnie Raisa nie miała nikogo bliższego niż Irina. W końcu z kim innym Raisa mogłaby się przyjaźnić, jeśli nie z córką przyjaciółki swojej matki? W końcu inni nie byli godni przyjaźni Raisy.
W dorosłym życiu Raisa i Irina zaczęły komunikować się rzadziej, mimo że żadna z nich nie miała dzieci. Na początku ich harmonogramy pracy nie pokrywały się, a potem, gdy wszystko się uspokoiło, Irina zaczęła dużo podróżować. A jeśli Raisa nie miała powodzenia u bogatych mężczyzn, to Irina miała więcej szczęścia pod tym względem.
Najpierw wyszła za mąż za właściciela jakiegoś hotelu, ale po pewnym czasie rozwiodła się z nim, pozywając go o część jego majątku. Wtedy mogła przez jakiś czas żyć wygodnie i cieszyć się wszystkimi przyjemnościami życia sama.
Ale pieniądze prędzej czy później musiały się skończyć i Irina znów zaczęła szukać odpowiedniego mężczyzny. Zmieniała więc jednego partnera po drugim i nigdy nie narzekała na swoje życie. Ale bliżej trzydziestki wszystkie te przygody stały się dla niej nudne i postanowiła wrócić do rodzinnego miasta i zamieszkać w małym jednopokojowym mieszkaniu niedaleko Raisy i Aleksieja.
Nigdy nie wyszła ponownie za mąż i nie planowała mieć dzieci. Zawsze nazywała siebie hedonistką i mówiła, że życie należy tylko cieszyć. To Irina zawsze namawiała Raisę, by wyrwała się spod kontroli matki.
„Za dużo jej słuchasz” – powiedziała Irina. „Już dawno powinieneś był zapomnieć o jej opinii i żyć tak, jak chcesz. Cóż, przynajmniej nie ożeniłeś się z czyjegoś rozkazu, a to wystarczy”.
Irina była osobą, która wspierała Raisę w jej wyborze. To dzięki niej Raisa przetrwała krytykę matki w kolejnych latach małżeństwa. Tamara Wasiliewna stale krytykowała biedny styl życia Aleksieja i Raisy, chociaż Raisa nie uważała, że żyli jak biedni ludzie.
No cóż, jak można nazwać biednymi ludzi z trzypokojowym mieszkaniem? A ponieważ nadal nie mieli dzieci, kredyt hipoteczny był prawie spłacony. Oczywiście kwestia dzieci również bardzo martwiła Tamarę Wasiljewnę. Od dawna pragnęła wnuków, ale w przypadku Raisy był to tylko dodatkowy powód do krytykowania córki.
Nie mogła znaleźć normalnego męża i nie miała dzieci. Już dawno zostałaby matką, ale wybrała jakiegoś nieudacznika.
Co ciekawe, Tamara Wasiliewna często stawiała Irinę za wzór Raisie. Raisa kochała swoją przyjaciółkę i nie krytykowała jej stylu życia, ale dziwne było dla niej to, że matka skupiała się tylko na pozytywnych aspektach życia Iriny, całkowicie ignorując fakt, że Irina również nie miała dzieci, i to z własnego wyboru. Wcześniej zazwyczaj zmieniała mężczyzn wyłącznie dla korzyści materialnych, w rezultacie czego nie wychodziła za mąż.
Po mężu Irina była najbliższą Raisie osobą na świecie, więc kiedy zobaczyła samochód Aleksieja przy swoim wejściu, Raisa po prostu zamarła. Myśli wirowały jej w głowie niczym trybiki. Co on tu robi? Dziś jest dzień roboczy. No dobrze, Raisa została zwolniona szybciej, ale dlaczego on tu jest? Raisa od razu pomyślała, że coś się stało, Irinie albo Aleksiejowi.
Może zwolnili go z pracy i bał się jej o tym powiedzieć. Generalnie Raisa mogła zakładać wszystko, ale nie zdradę. No cóż, tak naprawdę, nawet najbliższa osoba nie może jej zdradzić.
Wiedziała oczywiście, że takie rzeczy się zdarzają w życiu, a w serialach telewizyjnych często pokazywane są zdrady przyjaciółki i męża. Ale Irina i Aleksiej zdecydowanie nie mogli być tacy. Raisa znała ich na wylot.
Zapytaj ją o cokolwiek, a odpowie. Wchodząc do windy, Raisa spodziewała się zobaczyć cokolwiek innego, niż to, i przygotowała się na poważną rozmowę.
Dotarłszy na właściwe piętro, zadzwoniła dzwonkiem. Po pierwszym dzwonku nic się nie wydarzyło. Potem zadzwoniła drugi raz i usłyszała jakiś hałas.
„Kochanie, przesyłka dotarła” – usłyszała głos Aleksieja.
Chwila, jak on właśnie nazwał Irinę? Może Raisa sobie to wyobraziła. Może to wcale nie był głos Aleksieja. Jakiś inny mężczyzna odwiedzał Irinę. Może Aleksiej pożyczył Irinie swój samochód, bo był w naprawie.
Jednak wszelkie nadzieje legły w gruzach, gdy tylko drzwi się otworzyły. Irina zobaczyła męża stojącego przed nią, odzianego jedynie w ręcznik. Jego włosy były mokre, jakby dopiero co wyszedł spod prysznica. Początkowo Aleksiej szeroko się uśmiechał, ale gdy tylko zobaczył Raisę, uśmiech natychmiast zniknął z jego twarzy. Przez kilka sekund Raisa i Aleksiej stali w milczeniu. Oboje byli równie oszołomieni.
- Kochanie, będziesz tam niedługo? Czemu kurier nie zadzwonił do domofonu?
„Kurier” nie zadzwonił do domofonu, ponieważ Irina i Raisa były w tak serdecznych stosunkach, że Raisa miała klucze do domu, na wszelki wypadek. Weszła więc do budynku bez problemu.
„Odejdź” – powiedziała Raisa, znajdując w sobie siłę.
Aleksiej wciąż nie otrząsnął się z zaskoczenia, więc po prostu ostrożnie się cofnął. Raisa cicho weszła do mieszkania, kierując się w stronę, z której dobiegł głos.
- Czemu milczysz? – usłyszała ponownie głos Iriny. Była w sypialni. Wchodząc tam, Raisa zobaczyła Irinę leżącą na łóżku w czarnej koronkowej bieliźnie.
„Będziemy tu jeść?” zapytała Irina, po czym zwróciła się do Raisy. Gdy tylko ją zobaczyła, jej twarz natychmiast się zmieniła i wskoczyła na łóżko.
- Raisa? Co ty tu robisz? Powinnaś być w pracy.
– No cóż – powiedziała Raisa bez emocji. – Puścili mnie wcześniej. Przyniosłam ci ciasto, pomyślałam, że usiądziemy i napijemy się herbaty. Ale najwyraźniej – uśmiechnęła się – masz już z kim pić herbatę. No i jak ci się podoba mój mąż?
„Raisa, nie powinnaś tego widzieć” – powiedziała Irina, przykrywając się kocem.
- Planowałeś napisać mi wiersz, czy co? I jak długo to robisz?
Wtedy Raisa usłyszała Aleksieja nadchodzącego z tyłu. Odwróciła się do niego i ze złością splunęła mu w twarz:
- Jak mogłeś?!
Na twarzy Aleksieja znów pojawił się lekki uśmiech. Serce Raisy zaczęło walić ze złości. Dlaczego tak zareagował? Czy wcale się nie wstydził?
- Wiesz, to było chyba przeznaczenie. Musiałeś wiedzieć.
- Jak śmiesz!
Raisa bardzo starała się powstrzymać łzy. Nie zasługiwały na to, by je widzieć. Po prostu nie mogła płakać przy nich.
- No, czego się spodziewałaś? – Aleksiej wzruszył ramionami. – Pamiętasz, jak było dobrze, kiedy się pobraliśmy? Byłaś taką wesołą dziewczyną, mogliśmy z tobą robić wszystko, rozmawiać o wszystkim. A potem zaczęłaś mnie męczyć swoimi dziećmi. „Chcę dziecka, chcę dziecka”. Już działasz mi na nerwy. Zostałaś nie żoną, ale jakąś histeryczną matką, chociaż jeszcze nie urodziłaś.
- Ale sam to powiedziałeś…
- Co powinnam ci powiedzieć? Gdybym cokolwiek, od razu byś wpadła w histerię. A kiedy Irina wróciła, rozpoznałam w niej dawną ciebie. Ta osoba wie, czego chce od życia i nie żąda ode mnie tego, czego nie mogę jej dać. Powinnam była poślubić ją, a nie ciebie.
- Gdyby tylko potrzebowała cię wcześniej! Nie jesteś miliarderem!
„Cóż, jak widać, teraz jej to nie powstrzymuje” – odpowiedział Aleksiej.
„Raisa, proszę, wybacz mi” – to wszystko, co Irina mogła powiedzieć. Jak śmiała prosić o wybaczenie?
– Proszę, udław się ciastem – Raisa rzuciła ciastem prosto w twarz Iriny, a ta, odpychając męża, wybiegła z mieszkania. W końcu łzy przestały płynąć. Dotarłszy do domu, Irina płakała jeszcze przez kilka godzin.
Naturalnie sprawa zakończyła się rozwodem. Raisa starała się zrobić to jak najszybciej. Wiedziała, że Raisa i Aleksiej pobrali się później, ale według plotek rozstali się po sześciu miesiącach. Aleksiej później pisał do Raisy, błagając ją o powrót, ale Raisa nigdy nie wybaczyła im tego z Iriną.
Raisa była sama przez kolejne pięć lat. Nie wiedziała nawet, czy może ufać mężczyznom, czy ludziom w ogóle, dopóki nie poznała Pavla. Miał już dwójkę dzieci, a ona zakochała się w nich od razu. I chociaż Bóg nie pobłogosławił jej własnymi dziećmi, Raisa mogła teraz powiedzieć sobie, że wszystko w jej życiu ułożyło się tak, jak powinno.