ZASKOCZENIE PO LISTACH Z ZUS
Sławomir Świerzyński, lider legendarnego zespołu Bayer Full, przyzwyczaił nas do tego, że na scenie zawsze tryska energią i humorem. Jednak ostatnie tygodnie przyniosły mu prawdziwy kubeł zimnej wody. Wszystko zaczęło się od listu, który otrzymał z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W kopercie znajdowało się wyliczenie jego przyszłej emerytury.
Kiedy otworzył dokument, zaniemówił. Po 37 latach pracy i odprowadzania składek usłyszał, że przysługuje mu świadczenie w wysokości… 386 złotych. Sam przyznał w rozmowie z „Super Expressem”, że nie mógł w to uwierzyć. Jego żona zareagowała śmiechem, mówiąc, że za takie pieniądze nie zatankują nawet łódki, nie mówiąc już o samochodzie.
ARTYSTA, KTÓRY ZREZYGNOWAŁ Z TVP
To nie jedyny cios, jaki w ostatnim czasie spadł na Świerzyńskiego. Wraz ze swoim zespołem zakończył współpracę z Telewizją Polską. W specjalnym oświadczeniu podkreślił, że powodem decyzji były pomówienia i atmosfera, która jego zdaniem nie sprzyjała muzyce tanecznej.
Napisał wprost, że disco polo ma dawać ludziom radość, a w TVP nie było już klimatu do tego, by tę radość przekazywać. Dodał też, że mimo doskonałych wyników oglądalności, artyści jego gatunku nadal traktowani są z góry i oceniani niesprawiedliwie.
CO ZROBI TERAZ „CESARZ DISCO POLO”?
Choć kwota emerytury wywołała szok, Świerzyński nie zamierza się załamywać. Wręcz przeciwnie – mówi otwarcie, że będzie pracował tak długo, jak zdrowie mu pozwoli. Śpiewanie to dla niego nie tylko sposób na życie, ale przede wszystkim pasja, z której czerpie energię.
„Niech mi tej emerytury w ogóle nie dają, ale niech zagwarantują zdrowie. Dopóki ludzie będą chcieli mnie słuchać, będę śpiewał” – podkreślił w jednym z wywiadów.
DLACZEGO TAK MAŁO?
Historia Świerzyńskiego wywołała dyskusję wśród fanów i komentatorów. Wielu zastanawia się, jak to możliwe, że popularny artysta, którego utwory zna cała Polska, może liczyć na tak niską emeryturę. Prawda jest taka, że w świecie artystów sytuacja emerytalna bywa trudna. Część muzyków przez lata działała na umowach o dzieło, od których nie odprowadzało się składek, inni wybierali minimalne składki, co dziś skutkuje symbolicznymi świadczeniami.
To pokazuje, jak ważne jest myślenie o przyszłości już w trakcie kariery zawodowej. Ile razy słyszymy historie ludzi, którzy całe życie ciężko pracowali, a na emeryturze dostają grosze? Znam osobiście przedsiębiorcę, który płacił przez lata minimalne składki, bo „szkoda było pieniędzy”. Teraz co miesiąc dostaje z ZUS niewiele ponad 500 zł i musi dorabiać, mimo że marzył o spokojnej starości.
PASJA WAŻNIEJSZA NIŻ PIENIĄDZE
Świerzyński mimo wszystko zachowuje optymizm. Zamiast narzekać, podkreśla, że kocha to, co robi, i nie zamierza kończyć kariery. Fani nadal chętnie przychodzą na koncerty Bayer Full, a on sam nie wyobraża sobie życia bez sceny. W jego słowach widać przekonanie, że pasja i zdrowie są ważniejsze niż wysokość emerytury.
To zresztą cenna lekcja także dla nas. Oczywiście, warto dbać o finanse i odkładać na przyszłość, ale równie ważne jest znalezienie w życiu zajęcia, które daje radość. Bo jeśli praca staje się pasją, nie myśli się o tym, by iść na emeryturę – człowiek po prostu chce to robić, dopóki może.
CO MOŻEMY Z TEGO WYNIEŚĆ?
Historia Świerzyńskiego to nie tylko ciekawostka z życia gwiazdy disco polo, ale i ostrzeżenie. Emerytura w Polsce dla wielu osób jest zaskakująco niska i często nie pozwala na godne życie. Dlatego tak ważne jest, by nie polegać tylko na państwowym systemie, ale też samodzielnie budować swoje zabezpieczenie finansowe – oszczędzać, inwestować czy odkładać w dodatkowych funduszach.
Sam pamiętam, jak mój ojciec zawsze powtarzał: „Nie licz, że państwo cię utrzyma, musisz sam zadbać o siebie”. Wtedy wydawało mi się to przesadą, dziś wiem, że miał rację.
PODSUMOWANIE
Sławomir Świerzyński nie ukrywa, że wysokość jego emerytury jest rozczarowaniem. Po latach pracy usłyszał od ZUS, że może liczyć na 386 zł miesięcznie. To kwota, która nie wystarczyłaby nawet na podstawowe rachunki. Jednak artysta nie traci ducha – zamierza śpiewać, dopóki starczy mu zdrowia i sił.
Dla nas wszystkich to przypomnienie, że warto planować przyszłość i nie opierać się wyłącznie na obietnicach systemu. Bo choć pasja daje sens i energię, rachunki trzeba płacić w każdej rzeczywistości.