Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy wywołała falę komentarzy, emocji i pytań – zarówno w świecie polityki, jak i wśród zwykłych obywateli. Głos w tej sprawie zabrały znane kobiety ze świata kultury, mediów i życia społecznego.
Sprzeciw wobec decyzji prezydenta
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej pomocy obywatelom Ukrainy wywołała falę komentarzy i głosów sprzeciwu w całym kraju.
Nowelizacja przewidywała kontynuowanie wsparcia dla samorządów w realizacji dodatkowych zadań oświatowych związanych z kształceniem i opieką nad dziećmi z Ukrainy, które znalazły schronienie w Polsce po wybuchu wojny.
Weto oznacza, że lokalne władze mogą zostać pozbawione środków na działania, które od miesięcy pozwalały ukraińskim dzieciom czuć się bezpiecznie i kontynuować edukację. To właśnie ten aspekt najbardziej oburzył autorki listu otwartego, które podkreśliły:
Ta decyzja i towarzyszący jej język, zapowiedzi warunkowania pomocy dziecku pracą rodzica, wydłużania drogi do obywatelstwa, rozpalania na nowo sporów pamięci, nie są kwestią nastrojów, lecz zimnej kalkulacji politycznej.
W ich ocenie, skutki weta uderzają w najbardziej wrażliwe grupy: matki-uchodźczynie, dzieci, osoby starsze i chore.
„To nie jest spór o prawne technikalia”
Autorki listu podkreślają, że sprawa nie sprowadza się do szczegółów prawnych, lecz dotyczy podstawowych wartości, na których powinno opierać się państwo. W emocjonalnym apelu zaznaczają:
To nie jest spór o prawne technikalia. To pytanie o oblicze Rzeczypospolitej. Czy będzie państwem słowa, którego się dotrzymuje, czy państwem słów rzucanych na wiatr.
Ten fragment listu jasno pokazuje, że decyzja prezydenta postrzegana jest nie tylko jako polityczna zagrywka, ale także jako symbol zmiany podejścia Polski do uchodźców, którzy od ponad dwóch lat budują tu swoje życie. Według sygnatariuszek weto stanowi zagrożenie dla społecznego poczucia bezpieczeństwa, ale też dla obrazu Polski na arenie międzynarodowej.
Niech ustawy służą ludziom, a nie politycznym grom – apelują kobiety, wskazując, że stawką jest zaufanie obywateli do państwa oraz przyszłość setek tysięcy osób, które uciekły przed wojną.
Znane kobiety zabrały głos
List otwarty, który trafił do prezydenta, premiera Donalda Tuska oraz parlamentarzystów, podpisany został przez szereg znanych kobiet ze świata kultury, polityki i życia społecznego.
Wśród sygnatariuszek znalazły się m.in. była pierwsza dama Anna Komorowska, aktorka Krystyna Janda, działaczka humanitarna i była europosłanka Janina Ochojska, a także Maja Komorowska, Krystyna Zachwatowicz-Wajda, Marta Lempart czy prokurator Ewa Wrzosek.
W liście pojawiły się słowa, które mocno wybrzmiały w przestrzeni publicznej:
Niech Polska pozostanie domem, w którym matka nie musi pytać: ‘Dokąd teraz?’, bo odpowiedź zawsze będzie brzmieć: ‘Zostań w kraju, który dotrzymuje słowa’
W ocenie sygnatariuszek, przyszłość Ukrainy i Polaków jest ze sobą ściśle związana, a solidarność nie może być przedmiotem politycznych kalkulacji.