Na lotnisku Chopina w Warszawie wylądował samolot linii Flydubai z Dubaju. Choć kolejny rejs z Zjednoczonych Emiratów Arabskich miał przylecieć po godzinie 8 rano, został odwołany z powodu napięć na Bliskim Wschodzie oraz zaleceń Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA).
Decyzje linii lotniczych w obliczu napięć na Bliskim Wschodzie
Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina wyjaśnił, że EASA zaleciła europejskim liniom lotniczym zawieszenie lotów z i do Bliskiego Wschodu do 6 marca. Przewoźnicy z regionu, tacy jak Flydubai, nie podlegają tym wytycznym, co umożliwiło realizację tego przylotu.
Nie wszystkie linie wznowiły loty. Na przykład Emirates, mimo bazy w Dubaju, nie przyleci dziś do Warszawy. Ostateczne decyzje należą do poszczególnych operatorów.

Na pokładzie polscy turyści z wycieczki do Kenii
Wśród pasażerów znaleźli się polscy turyści, w tym osoby z przesiadką w Dubaju. Jeden z podróżnych po pobycie w Kenii podzielił się wrażeniami:
„To była zorganizowana wycieczka do Kenii. Teraz czuję ulgę. Starałem się to traktować jak przygodę, choć na pokładzie był wyraźny stres. Lecieliśmy mniej więcej 150 kilometrów od Iranu, gdzie mogłaby nas dosięgnąć rakieta. To jeden z nielicznych samolotów, które wystartowały. Miałem wątpliwości, czy wsiadać, bo zdarzały się przypadki strąceń samolotów pasażerskich.”
Podróżny wspomniał, że trasa lotu była wydłużona – omijano strefy zagrożone, przechodząc przez Egipt. Ulgę poczuł dopiero po kilkunastu minutach od startu.
Problemy z bagażami pasażerów
Reporterzy TVN24 donoszą, że bagaże przygotowane w Dubaju nie poleciały z pasażerami i pozostały na miejscu. Oczekujący w Warszawie potwierdzili tę sytuację, która utrudnia odbiór rzeczy po przylocie.
Wielu Polaków nadal uwięzionych na Bliskim Wschodzie
Po irańskich atakach odwetowych wielu polskich turystów utknęło w regionie. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich pozostaje około 10 tysięcy Polaków, co komplikuje powroty do kraju.
Flydubai a sytuacja bezpieczeństwa
Lot Flydubai odbył się zgodnie z przepisami, mimo napięć. Przewoźnik przestrzega własnych procedur bezpieczeństwa, choć pasażerowie odczuwali niepokój z powodu bliskości konfliktu.