W jesienny, słoneczny dzień, przy delikatnym świetle słońca przebijającym się przez szklane panele centrum rehabilitacji,
pielęgniarka o imieniu Alina po raz kolejny weszła do pokoju swojego małego pacjenta, ośmioletniego Lyosha.
Od urodzenia poruszał się na wózku inwalidzkim, ale mimo to w jego niebieskich oczach zawsze była iskierka psoty i nadziei.