Pewnego mroźnego zimowego wieczoru w Chicago, gdzie ulice są smagane wiatrem znad jeziora Michigan, młoda kobieta o imieniu Emma szła śliskim chodnikiem,
trzymając na rękach swojego półtorarocznego synka, Liama.
Ubrana w zniszczony płaszcz i znoszone buty, trzymała dziecko mocno w ramionach, próbując osłonić je przed lodowatym wiatrem. W kieszeni miała ostatnie czterdzieści dolarów, wszystko, co jej zostało.