Jestem Steve, bogatym biznesmenem. Niedawno, z przerażeniem, odkryłem, że sprzątaczka w moim biurze zadziwiająco przypomina moją matkę, która, jak sądzono, zmarła 28 lat temu.
Pewnego ranka siedziałem w swoim biurze, przeglądając roczny raport firmy na laptopie. Nagle do mojego gabinetu weszła sprzątaczka, prawdopodobnie około 50-letnia, z środkami czystości.
– „Przepraszam, panie, przepraszam… nie chciałam pana niepokoić. Posprzątam podłogę za pięć minut”, powiedziała. Podniosłem wzrok i byłem wstrząśnięty. Kobieta przed mną wyglądała zadziwiająco podobnie do mojej matki, która zmarła 28 lat temu.
– „Boże… to niewiarygodne”, wyszeptałem, nie wierząc własnym oczom. – „Wszystko w porządku… proszę wejść”, powiedziałem, uważnie obserwując ją, gdy przechodziła przez biuro. – „Hmmm, chyba nigdy wcześniej cię tu nie widziałem… Ale twoja twarz jest mi tak znajoma”.

Kobieta uśmiechnęła się i odwróciła do mnie.
– „Nazywam się Laura, panie. Dopiero zaczęłam tu pracować. Miasto jest małe… może gdzieś mnie pan widział. Przeprowadziłam się tutaj zaledwie dwa tygodnie temu”.
– „Jestem Steve”, odpowiedziałem, ogarnięty dziwnym podejrzeniem. – „Laura, nie rozumiem, dlaczego mam takie dziwne uczucie, kiedy na ciebie patrzę… ale może masz rację”, dodałem, sięgając po filiżankę kawy, ale przypadkowo wylałem ją na laptopa.
– „Nie martw się, panie… wszystko posprzątam”, powiedziała Laura, zostawiając mop i szybko podeszła do mojego biurka, żeby wytrzeć bałagan. Zwinęła rękawy i zaczęła wycierać laptopa materiałem. Zauważyłem bliznę na jej lewej ręce.
– „Wszystko… laptop czysty!” – powiedziała Laura, odwracając się do mnie.
– „Ta blizna… Jak ją zdobyłaś?” – zapytałem, blednąc.

– „Och, ta blizna… Pewnie będzie to dla pana dziwne, ale nie pamiętam nic z tego, co się ze mną wydarzyło ponad 20 lat temu. Mam amnezję… nawet nie pamiętam swojego imienia. Kiedy zobaczyłam imię „Laura” na reklamie, wzięłam je dla siebie… i nie pamiętam, jak zdobyłam tę bliznę”.
Moje serce zaczęło szybciej bić.
– „A twoja rodzina… i przyjaciele?” – zapytałem, nadal patrząc na owalną bliznę na jej lewej ręce.
– „Nie mam nikogo!” – powiedziała smutno. „Nikt nie przychodził po mnie przez te wszystkie lata… Nawet gdy byłam w szpitalu. Prowadziłam koczowniczy tryb życia i w końcu znalazłam tu pracę.”
Poczułem dziwne niepokój. Jej podobieństwo do mojej matki i ta blizna sprawiły, że uwierzyłem w dziwną teorię.
– „Laura, może nie uwierzysz, ale wyglądasz zadziwiająco podobnie do mojej zmarłej matki, którą widziałem tylko na starym zdjęciu”, wyznałem.

– „Co? Wyglądam jak twoja zmarła matka? O Boże… naprawdę?” – Laura zatrzymała się.
– „Tak… wyglądasz tak podobnie do mojej matki… zmarła 28 lat temu, według mojego ojca”, odpowiedziałem. „Miała dokładnie tę samą bliznę. Wiem, że to brzmi szalenie, ale może moglibyśmy zrobić test na pokrewieństwo? Nie wiem, dlaczego to mówię… ale coś mnie niepokoi. Coś tu nie gra… i chcę się dowiedzieć, czy jest jakaś szansa…”
Laura zastanowiła się przez kilka sekund. Też była ciekawa, czy jest jakaś więź między nami, i zgodziła się na test.
W drodze do szpitala panowała napięta cisza. Byłem podekscytowany możliwością pozytywnego wyniku. Wiedziałem, że będę musiał stawić czoła wielu prawdom, jeśli Laura okaże się moją biologiczną matką.
W szpitalu poprosiłem pielęgniarkę, aby jak najszybciej przeprowadziła test na pokrewieństwo. W poczekalni zapytałem Laurę:
– „Co pamiętasz ze swojej przeszłości, Laura?”

– „Pamiętam, jak obudziłam się w lesie. Drwal powiedział, że znalazł mnie, gdy płynęłam w rzece… a potem szpital… lekarze powiedzieli, że mam amnezję. A teraz… to nowe życie!”
W tym momencie pielęgniarka podeszła i przekazała mi teczkę.
– „Prawdopodobieństwo pokrewieństwa… 99,99%!” – krzyknąłem, czytając. – „To oznacza… JESTEŚ MOJĄ MATKĄ!”
Laura zadrżała, a ja przytuliłem ją, zaczynając płakać.
– „Jesteś moją mamą, Laura!”