- Kolya, dzwoniła twoja mama! Powiedziała, że chce nas odwiedzić na tydzień! – Ksenia oderwała się od laptopa i spojrzała na męża, który leżał na kanapie i przeglądał zawartość telefonu.
- A co jej powiedziałeś? – Kola nawet nie oderwał wzroku od ekranu.
– Powiedziała, że nam to nie przeszkadza! Nudzi się na wsi! – Ksenia zamknęła laptopa i się przeciągnęła. – Poza tym dawno się nie widzieliśmy! Może tym razem wszystko będzie dobrze?
Kola w końcu oderwał się od telefonu i spojrzał na żonę z powątpiewaniem.
- Jesteś pewien? Ostatnim razem prawie się pokłóciłeś!
– Ostatnio byłam zdenerwowana kontraktem z marką kosmetyczną! Teraz jest spokój, praca idzie dobrze! – uśmiechnęła się Ksenia. – Myślę, że znajdziemy wspólny język!
Przestronne, trzypokojowe mieszkanie w nowym kompleksie mieszkalnym na obrzeżach Moskwy było dumą Kseni. Kupiła je trzy lata temu, gdy jej blog podróżniczo-lifestylowy zaczął przynosić poważne dochody. Jasne ściany, minimalistyczne meble, duże okna – wszystko zostało urządzone ze smakiem i miłością. Ksenia była szczególnie dumna ze swojego gabinetu z idealnym oświetleniem do filmowania i wygodnym stołem montażowym.
Kola zamieszkał z nią sześć miesięcy po rozpoczęciu związku. Pracował jako kierownik w firmie budowlanej, dobrze zarabiał, ale jego dochody znacznie odbiegały od dochodów Kseni. Jednak to mu najwyraźniej nie przeszkadzało. Pobrali się rok temu i małżeństwo wydawało się szczęśliwe – aż do niedawna.
Irina Władysławowna przyjechała w sobotę rano. Kola spotkał ją na dworcu i odwiózł taksówką do domu. Ksenia właśnie skończyła przygotowywać śniadanie – omlet z warzywami i świeżymi wypiekami.
- Irina Władysławowno, witaj! – Ksenia przytuliła swoją teściową. – Jak minęła podróż?
- Wszystko było w porządku, tylko w wagonie było duszno! – Irina Władysławowna, niska, pulchna kobieta, rozejrzała się dookoła. – Tu wszystko jest jeszcze piękne!
– Dziękuję! – uśmiechnęła się Ksenia. – Wejdź, śniadanie już na stole! Pewnie jesteś głodny po podróży!
Przy śniadaniu Irina Władysławowna opowiadała wiejskie nowiny – kto się ożenił, kto się rozwiódł. Ksenia słuchała uważnie, zadawała pytania, a jej teściowa wydawała się zadowolona z takiego zainteresowania.
Po śniadaniu Ksenia pokazała gościowi pokój, w którym miała zamieszkać – małą, ale przytulną sypialnię gościnną.
– Rozgość się, zrelaksuj! A wieczorem możemy pójść do restauracji albo zamówić coś do domu! – zaproponowała Ksenia.
- Dziękuję, kochanie! – uśmiechnęła się Irina Władysławowna. – Jesteś taka troskliwa! Kola ma szczęście, że cię ma!
Pierwsze dwa dni przebiegły zaskakująco dobrze. W sobotę poszli do centrum handlowego, gdzie Ksenia pomogła teściowej wybrać nową sukienkę i buty. W niedzielę spacerowali po parku, a wieczorem oglądali film. Irina Władysławowna nawet zainteresowała się pracą Kseni, a Ksenia z radością pokazała jej swoje biuro, opowiedziała o umowach z markami i o tym, jak kręci i montuje filmy.
- A ile zarabiasz na tych swoich filmikach? – zapytała Irina Władysławowna.
- Na różne sposoby! – odpowiedziała wymijająco Ksenia. – Ale na tyle, żebym nie musiała martwić się o jutro!
– No, no! – pokręciła głową teściowa. – A ja myślałam, że to tylko żart! Okazuje się, że to poważna sprawa!
W poniedziałek rano Ksenia wstała wcześnie – miała zaplanowaną sesję zdjęciową dla nowej marki kosmetycznej. Wstała cicho, starając się nie obudzić Koli, i poszła do kuchni. Ku jej zaskoczeniu, Irina Władysławowna już tam była i przygotowywała śniadanie.
- Dzień dobry! – uśmiechnęła się Ksenia. – Wcześnie wstałeś!
– Przyzwyczajenie! – wzruszyła ramionami teściowa. – Na wsi wszyscy wcześnie wstają! A ty dokąd tak wcześnie idziesz?
— Mam dziś sesję zdjęciową! — Ksenia nalała sobie kawy. — Nowy kontrakt z marką kosmetyczną! Będę nagrywać recenzję ich produktów!
- Czy Kola wie, że wychodzisz tak wcześnie? – w głosie Iriny Władysławownej pojawiły się nuty podejrzliwości.
- Oczywiście! – Ksenia spojrzała ze zdziwieniem na teściową. – Mam już w kalendarzu cały plan na przyszły tydzień! Kola zawsze widzi, gdzie jestem i z kim!
Irina Władysławowna zachichotała i wróciła do pieca. Ksenia poczuła lekki niepokój – ten ton był jej znajomy. Wydawało się, że sielanka pierwszych dni dobiega końca.
Wracając do domu po zakończeniu zdjęć, Ksenia zastała Irinę Władysławowną i Kolię przy kolacji. Rozmawiali cicho o czymś, ale kiedy się pojawiła, zamilkli.
- Cześć, już jestem! – Ksenia położyła torebkę na stoliku nocnym. – Jak minął ci dzień?
- Wszystko w porządku! – odpowiedział sucho Kola. – A u ciebie?
- Świetnie! Zdjęcia poszły nawet lepiej, niż się spodziewałam! – Ksenia uśmiechnęła się i usiadła przy stole. – Brand manager powiedział, że chcą przedłużyć umowę o kolejne pół roku!
„A ilu było mężczyzn?” – niespodziewanie zapytała Irina Władysławowna.
Ksenia spojrzała na teściową ze zdziwieniem.
- Pod względem?
– Na planie! Ilu facetów kręciło się wokół ciebie? – Irina Władysławowna odłożyła widelec i uważnie spojrzała na synową.
„No cóż… Fotograf, operator kamery, brand manager…” Ksenia zaczęła wymieniać, ale teściowa jej przerwała.
- A wszystkie, oczywiście, młode i piękne? – w głosie Iriny Władysławownej słychać było nieskrywany sarkazm.
- Mamo! – Kola położył rękę na ramieniu mamy. – Nie zaczynaj!
- Co ja powiedziałam? – Irina Władysławowna wzruszyła ramionami. – Interesuje mnie tylko praca twojej żony! To źle?
Ksenia czuła narastającą w niej irytację, jednak starała się zachować spokój.
- Irina Władysławowna, to tylko praca! Relacje zawodowe!
- Tak… – teściowa się uśmiechnęła, ale jej wzrok pozostał zimny. – Rozumiem wszystko!
Kolejne dni zamieniły się w prawdziwy koszmar dla Kseni. Za każdym razem, gdy wracała do domu, spotykała się z podejrzliwymi spojrzeniami i uszczypliwymi komentarzami ze strony teściowej. Irina Władysławowna nigdy nie przepuściła okazji, by zasugerować, że praca blogerki nie jest prawdziwą pracą, a jedynie sposobem na „zadawanie się z mężczyznami”.
W środę wieczorem, gdy Ksenia wracała ze spotkania biznesowego z przedstawicielami firmy turystycznej, która zaproponowała jej wycieczkę promocyjną, na korytarzu spotkała ją Irina Władysławowna.
- Nareszcie przyjechała! – teściowa skrzyżowała ramiona na piersi. – Kola czeka na obiad już dwie godziny!
- Ostrzegałam, że się spóźnię! – westchnęła zmęczona Ksenia. – A zapiekankę zostawiłam w lodówce, musiałam ją tylko podgrzać!
- Zapiekankę! – prychnęła Irina Władysławowna. – Normalna żona powinna codziennie gotować mężowi świeży obiad, a nie podsuwać mu resztek!
- To nie są resztki, ale cały posiłek, który ugotowałam dziś rano! – Ksenia poczuła, że jej cierpliwość zaczyna się kończyć. – A Kola nigdy nie narzekał na moje gotowanie!
– Oczywiście, że się nie skarżył, jest zbyt miły! – Irina Władysławowna pokręciła głową. – Ale widzę, jak ci na nim zależy! A raczej, że ci nie zależy! Znikasz na całe dnie, nie wiadomo gdzie, z nie wiadomo kim…
- Pracuję! – podniosła głos Ksenia. – To moja praca, która, nawiasem mówiąc, opłaca to mieszkanie, samochód i wszystkie nasze wydatki!
– Robota! – zaśmiała się Irina Władysławowna. – To, co robisz, nazywać pracą… Kręcisz się przed kamerą, stroisz miny do facetów! Wiesz, jak u nas w domu nazywa się takie kobiety? Nawet nie mam odwagi tego powiedzieć!
Ksenia poczuła, jak krew napływa jej do twarzy.
- Co masz na myśli?
– Sama wiesz! – Irina Władysławowna zmrużyła oczy. – Widziałam twoje zdjęcia w internecie! Półnaga na plaży, przytulona do jakiegoś faceta…
- To była wycieczka promocyjna hotelu na Bali! A ten facet był przedstawicielem hotelu i pokazał mi teren! – Ksenia nie mogła uwierzyć w to, co słyszała. – Kolya zobaczył wszystkie te zdjęcia i doskonale wiedział, z kim i gdzie jestem!
- Wiedział, ale kto wie, co tam się naprawdę wydarzyło! – Irina Władysławowna znacząco uniosła brew. – Mój syn jest zbyt ufny!
W tym momencie Kola wyszedł na korytarz.
„Co to za hałas?” Spojrzał raz na matkę, raz na żonę.
- Twoja matka oskarża mnie o zdradę! – Ksenia spojrzała na męża, oczekując wsparcia. – Mówi, że moja praca to nie praca, a sposób na „zadawanie się z facetami”!
Kola milczał, ze spuszczonym wzrokiem. Ta cisza była bardziej wymowna niż jakiekolwiek słowa.
- Kola? – Ksenia nie mogła uwierzyć własnym oczom. – Zgadzasz się z nią?
– Ja… – Kola zawahał się. – Uważam po prostu, że powinieneś spędzać więcej czasu w domu! Naprawdę często się spóźniasz…
- Bo pracuję! – Ksenia poczuła, jak wszystko w niej wrze. – Zarabiam na to, za co żyjemy!
- Ale te ciągłe spotkania, sesje zdjęciowe… – Kola spojrzał na mamę, jakby szukał u niej wsparcia. – Mama ma rację, dziwnie to wygląda!
Ksenia nie mogła uwierzyć własnym uszom. Jej mąż, mężczyzna, który miał ją wspierać, stanął po stronie matki w jej absurdalnych oskarżeniach.
- Dziwne? – Ksenia spojrzała na męża, nie wierząc własnym uszom. – Co ci się właściwie wydaje dziwne, Kola? Że pracuję? Czy że zarabiam więcej od ciebie?
Kola skrzywił się.
- Co to ma do rzeczy? Nie chodzi o pieniądze!
- A co potem? – Ksenia skrzyżowała ramiona na piersi.
- Po tym, jak się zachowujesz! – Kola w końcu podniósł na nią wzrok. – Te ciągłe podróże, spotkania z jakimiś facetami…
— Z partnerami biznesowymi! — podniosła głos Ksenia. — To moja praca, Kola! Jestem blogerką, współpracuję z markami, z biurami podróży, z innymi blogerami!
– Właśnie! – wtrąciła się Irina Władysławowna. – Z innymi blogerami! Widziałam twoje wspólne zdjęcia z tym… Jak on się nazywa… Maksymem! Stałeś naprawdę blisko!
- Maksym to mój kolega, robiliśmy wspólny projekt dla firmy turystycznej! – Ksenia poczuła, jak wszystko w niej kipi z oburzenia. – I tak, zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie! To część pracy!
– A te komentarze pod twoimi zdjęciami? – kontynuowała atak Irina Władysławowna. – „Piękno”, „Ogień”, „Chcę taką żonę”! Podoba ci się, gdy inni mężczyźni tak piszą?
- Nie mam kontroli nad tym, co piszą moi subskrybenci! – westchnęła Ksenia ze zmęczeniem. – A ja nigdy nie odpowiadam na takie komentarze! Kola, widzisz moje odpowiedzi, zawsze ignoruję takie rzeczy!
Kola milczał, ale po jego twarzy można było wywnioskować, że słowa matki zrobiły na nim głębokie wrażenie.
- Wiesz… – Ksenia spojrzała mężowi prosto w oczy. – Myślałam, że jesteś ze mnie dumny! Że rozumiesz, co robię i dlaczego to dla mnie ważne!
- Rozumiałem, kiedy blogowałaś tylko o podróżach! – Kola wzruszył ramionami. – Ale teraz… Te sesje zdjęciowe w strojach kąpielowych, te kontrakty reklamowe kosmetyków… Zmieniłaś się, Ksiuszu!
— Nic się nie zmieniłam! — Ksenia pokręciła głową. — Mój blog się zmienił, bo się rozwija! Bo rozwijam się zawodowo! I tak, robię zdjęcia w strojach kąpielowych, kiedy reklamuję kurorty albo stroje plażowe! To normalne!
- Czy to normalne, że eksponujesz swoje ciało? – prychnęła Irina Władysławowna. – Żadna porządna kobieta by się tak nie zachowała! Ani jedna! Zwłaszcza za moich czasów!
- Za twoich czasów, Irina Władysławowno, kobiety siedziały w domu, gotowały barszcz i tolerowały zdrady mężów! – warknęła Ksenia. – Ale teraz są inne czasy! I nie zamierzam przepraszać za to, że dobrze wykonuję swoją pracę!
– Widzisz, Kola! – Irina Władysławowna zwróciła się do syna. – Nawet nie zaprzecza, że się wystawia! I nawet warczy!
Kola westchnął.
- Ksyusha, może powinnaś… Zwolnić trochę? Znaleźć spokojniejszą pracę? Coś… No, bardziej odpowiedniego dla kobiety z rodziną?
Ksenia nie mogła uwierzyć własnym uszom.
— Bardziej odpowiedni? Serio? Kola, budowałem bloga pięć lat! Pięć lat pracy, nieprzespanych nocy, ciągłej nauki! A teraz, kiedy w końcu mi się udaje, prosisz mnie, żebym to wszystko porzucił?
— Nie żeby się poddać, ale… zmienić kierunek! — Kola wyraźnie czuł się nieswojo. — Może założyć bloga kulinarnego? A może o domowym komforcie?
– Żeby pasowała do twojego wyobrażenia o „porządnej żonie”? – Ksenia uśmiechnęła się gorzko. – Wiesz, myślałam, że poślubiłeś mnie za to, kim jestem! Blogerką, podróżniczką, niezależną kobietą! Ale okazuje się, że przez cały ten czas czekałeś, aż się zmienię?
- Chcę tylko, żeby moja żona była… No, bardziej domatorką! – Kola rozłożył ręce. – Żebyś mógł spędzać więcej czasu ze mną, a nie z tymi… kolegami!
- Właśnie o to chodzi! – poparła go Irina Władysławowna. – Żona powinna stwarzać domowi komfort, czekać, aż mąż wróci z pracy, a nie biegać i filmować z innymi mężczyznami!
Ksenia wzięła głęboki oddech, próbując się uspokoić.
- Kola, powiedz mi szczerze! Naprawdę myślisz, że cię zdradzam?
Kola milczał, ze spuszczonym wzrokiem.
- Kola? – Ksenia zrobiła krok w jego stronę. – Odpowiedz mi! Wierzysz w te bzdury, które opowiada twoja matka?
– Ja… nie wiem! – wydusił w końcu Kola. – Czasami… Czasami wydaje mi się, że za bardzo przejmujesz się swoją pracą! I tymi ludźmi wokół siebie!
- Pasjonujesz się pracą? – Ksenia nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. – Oczywiście, że tak! To mój biznes, moja pasja! Ale to nie znaczy, że cię zdradzam!
„Ale te zdjęcia…” zaczął Kola.
— Jakie zdjęcia? — Ksenia rozłożyła ręce. — Zdjęcia służbowe z kolegami? A może zdjęcia w kostiumie kąpielowym na plaży? Co konkretnie ci przeszkadza?
- Wszyscy razem! – Kola wzruszył ramionami. – I to, jak ciągle do kogoś piszesz i te twoje spóźnione odpowiedzi…
- Koresponduję z klientami i współpracownikami! – Ksenia czuła, jak wszystko w niej kipi. – A wracam późno do domu, bo pracuję! Panie, Kola, naprawdę myślisz, że potrafię oszukiwać?
Kola milczał, a ta cisza była bardziej wymowna niż jakiekolwiek słowa.
Cisza, która zapadła w pokoju, była nie do zniesienia. Ksenia spojrzała na męża, oczekując przynajmniej jakiejś odpowiedzi, ale Kola milczał, unikając jej wzroku.
- Więc tak to wygląda! – powiedziała cicho Ksenia. – Naprawdę myślisz, że potrafię oszukiwać! Tylko dlatego, że pracuję z mężczyznami!
– Nie tylko dlatego! – odezwał się w końcu Kola. – Zmieniłaś się, Ksiuszu! Kiedyś byłaś inna!
- Jakie inne? – Ksenia skrzyżowała ramiona na piersi. – Bardziej posłuszne? Mniej udane?
– Bądź na mnie bardziej uważny! – Kola podniósł wzrok. – Teraz myślisz tylko o pracy! Ci twoi blogerzy, kontrakty, kręcenie filmów…
– Bo to moja kariera! – Ksenia podniosła głos. – Kariera, którą budowałam latami! I która, nawiasem mówiąc, zapewnia byt nam obojgu!
– No! – zawołała triumfalnie Irina Władysławowna. – Słyszysz, Kola? Ona cię wyzywa o pieniądze! Mówiłem ci, że jest z tobą tylko dlatego, że jej się to opłaca!
Ksenia zwróciła się ostro do teściowej.
- Co? Zysk? To moje mieszkanie, mój samochód, wszystko kupione za moje pieniądze! Jeśli ktoś tu szuka zysku, to twój syn!
- Nie waż się tak mówić o Koli! – Irina Władysławowna zerwała się z miejsca. – On pracuje nieustannie!
– A przy tym zarabia trzy razy mniej ode mnie! – odparła Ksenia. – Co nie przeszkadza mu korzystać ze wszystkich moich benefitów! I jeszcze ma czelność oskarżać mnie o oszustwo!
– Ksiusza, uspokój się! – Kola zrobił krok w stronę żony. – Nie musisz krzyczeć! Chcemy tylko z tobą porozmawiać…
- O czym tu gadać? – Ksenia się cofnęła. – Już wszystko powiedziałaś swoim milczeniem! Nie ufasz mi! Myślisz, że cię zdradzam! A wszystko dlatego, że mama ci to wmówiła!
- Nie waż się obwiniać mamy! – Kola podniósł głos. – Ona się po prostu o mnie martwi!
– Ona się nie martwi, ona tobą manipuluje! – Ksenia nie mogła się już powstrzymać. – A ty jej na to pozwalasz! Pozwalasz jej obrażać twoją żonę, oskarżać mnie o oszustwo, poniżać moją pracę!
– Bo ma rację! – krzyknął Kola. – Twoja praca… To nie jest prawdziwa praca! To tylko… Tylko sposób na przyciągnięcie uwagi mężczyzn!
Ksenia zamarła, patrząc na męża szeroko otwartymi oczami.
- Więc naprawdę tak myślisz? Że moja praca to tylko sposób na flirtowanie z innymi mężczyznami?
- Prawda? – Kola rozłożył ręce. – Te zdjęcia, filmy, spotkania… Ciągle się przy nich kręcisz, uśmiechasz, pozujesz…
– To! Moja! Robota! – Ksenia wymawiała każde słowo. – Praca, która przynosi pieniądze! Pieniądze, z których żyjemy!
„Możemy żyć z mojej pensji!” – uparcie oznajmił Kola. „Oczywiście, nie w takim luksusie, ale będziesz normalną żoną!”
- Normalnie? – Ksenia nie mogła uwierzyć własnym uszom. – Czyli siedzieć w domu, gotować barszcz i nie mieć własnego zdania? Tak, jak chce twoja matka?
– Mama chce dla mnie jak najlepiej! – Kola podniósł głos. – A ty… Myślisz tylko o sobie! O karierze, o pieniądzach! Mówi właściwe rzeczy, a jeśli tak na nie reagujesz, to znaczy, że ma rację co do ciebie!
- To zabierz swoją kochaną matkę i wynoście się z mojego mieszkania, oboje, skoro nie potrafiliście jej zamknąć ust ani razu!
- Jak śmiesz…
„Nie będę tolerować takiego upokorzenia w moim własnym domu!” przerwała mu, czując wściekłość i ból.
Kola cofnął się, jakby dostał cios.
- Ty… ty mnie wyrzucasz? Mnie? Jestem twoim mężem!
- Tak, wyrzucam cię! – Ksenia nie mogła już dłużej wytrzymać. – Ty i twoja matka! Spakujcie się i wynoście! Natychmiast!
- Nie możesz tego zrobić mojemu synowi! – Irina Władysławowna zerwała się z sofy. – Po tym wszystkim, co on dla ciebie zrobił!
– Co on dla mnie zrobił? – Ksenia zwróciła się do teściowej. – Mieszkał w moim mieszkaniu? Jeździł moim samochodem? Wypoczywał w kurortach na mój koszt? A przy okazji pozwalał ci obrażać mnie i moją pracę?
„Ksiuszko, ty nie rozumiesz…” zaczął Kola, ale Ksenia mu przerwała:
- Nie, nie rozumiesz! Składam pozew o rozwód! Mam już dość! Nie będę mieszkać z facetem, który nie szanuje mnie i mojej pracy!
- Pożałujesz tego! – pogroziła palcem Irina Władysławowna. – Kola ma prawo do połowy majątku!
Ksenia się zaśmiała.
- Nie, nie dostanie! Mieszkanie i samochód kupione przed ślubem! Wszystko jest zarejestrowane na mnie! Nic nie dostanie!
Miesiąc po tym skandalu Ksenia siedziała w kancelarii swojego adwokata, podpisując ostateczne dokumenty rozwodowe. Kola próbowała uzyskać część majątku w sądzie, ale bezskutecznie – wszystko nabyła Ksenia przed ślubem i zarejestrowała tylko na swoje nazwisko.
- Gratulacje, jesteś oficjalnie wolna! – uśmiechnął się prawnik, biorąc podpisane papiery. – Były mąż nie otrzymał niczego, czego żądał!
- Dziękuję! – Ksenia poczuła dziwną ulgę. – Wiesz, myślałam, że będę złamana, ale w rzeczywistości… czuję się wolna!
Po wyjściu z kancelarii Ksenia włączyła telefon i zobaczyła wiadomość od Koli: „Zawsze byłeś chciwy i wyrachowany. Teraz widzę twoją prawdziwą twarz”.
Ksenia zachichotała i usunęła wiadomość. Wiedziała, że podjęła właściwą decyzję. Życie z kimś, kto nie szanowałby jej pracy i nie ufał jej, byłoby nie do zniesienia. Teraz była naprawdę wolna – od toksycznych związków, bezpodstawnych oskarżeń, od ciągłego poczucia winy.
Wsiadając do samochodu, Ksenia otworzyła laptopa i zaczęła pisać nowy wpis na swojego bloga: „Jak zdałam sobie sprawę, że nadszedł czas, aby zakończyć toksyczny związek”. Historia jej małżeństwa i rozwodu będzie dla kogoś lekcją i wsparciem. A dla niej – nowym początkiem…