„Albo sam obsłużysz swoich bliskich, albo nie przyjdą” – postawiłam męża przed wyborem, gdy oznajmił, że mają nas odwiedzić goście.
„A mówię ci, że przyjadą jutro” – Jan nonszalancko zarzucił kurtkę na oparcie krzesła i otworzył lodówkę, jakby zapowiadał nie przyjazd piątki krewnych,
[...]








